Recenzja COROS APEX 4

Recenzja COROS APEX 4

autor: ralpu
30 kwietnia 2026

Nowy model COROS APEX 4 to flagowy zegarek marki COROS dla sportowców górskich.
COROS APEX 4 to flagowy model marki COROS skierowany do sportowców górskich uprawiających dyscypliny wytrzymałościowe.

Jesienią 2025 roku marka COROS wprowadziła kilka nowych modeli. Jednym z nich był model APEX 4, zaprojektowany dla wytrzymałościowych sportowców w górach. Zegarek testowałem intensywnie przez kilka miesięcy i poniżej dzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Wstęp

Twarzą tej linii modelowej jest Kilian Jornet – ambasador marki COROS, który ma wpływ na rozwój sprzętu oraz metodologii treningowych. To samo w sobie mówi wszystko o tym, dla kogo ten model jest przeznaczony – dla sportowców w górach.

COROS APEX 4 na męskim nadgarstku.
COROS popracował nad tym, aby zegarek osiągnął wyważony kompromis między rozmiarem a żywotnością baterii. Tak prezentuje się COROS APEX 4 z profilu na przeciętnym męskim nadgarstku. Tytanowa ramka ledwo wystaje ponad szafirowe szkło wyświetlacza. Waga 64 gramów z silikonowym paskiem (dołączonym do zegarka) jest o około 25–30 gramów niższa niż u konkurencji.

Tradycyjnie trzyletni cykl produktowy został pod koniec 2025 roku odświeżony w postaci nowego APEX 4. Model intensywnie testował sam Kilian – pełniąc rolę finalnej walidacji produktu – podczas swojego rekordowego projektu States of Elevation w USA. W ciągu 31 dni non-stop połączył wszystkie 72 szczyty o wysokości powyżej 4 267 metrów w Stanach Zjednoczonych, korzystając wyłącznie z własnych sił. W sumie pokonał 5 154 kilometry biegiem i rowerem, z przewyższeniem 123 045 metrów.

Nowy układ elementów sterujących: korona obrotowa na pozycji 2, dolny przycisk na pozycji 4, trzeci konfigurowalny przycisk po przeciwnej stronie.
Sterowanie również zostało udoskonalone. Korona obrotowa przesunęła się z pozycji trzeciej na drugą na umownej tarczy zegarka. Dolny przycisk przeszedł na pozycję czwartą. Trzeci przycisk został umieszczony po przeciwnej stronie zegarka i jest w pełni konfigurowalny pod kątem różnych funkcji w różnych scenariuszach.

Wiele osób przy premierze pytało, dlaczego COROS przeskoczył z generacji drugiej (APEX 2 Pro) od razu do oznaczenia 4. Wyjaśnienie jest dość proste – dział marketingu chciał ujednolicić najnowszą generację produktów wykorzystujących nowy procesor Apollo i oznaczać je zbiorczo jako generację 4. Ponieważ nie wszystkie nazwy produktów były zsynchronizowane, bez tej zmiany niektóre nowe modele miałyby oznaczenie 3 (np. linia APEX), a inne 4 (np. linia PACE). W ten sposób nazewnictwo jest teraz spójne, z wyjątkiem chyba najwyższej linii VERTIX, która na swój generacyjny refresh dopiero czeka (oby wkrótce).

W poniższej recenzji skupię się na tym, co najistotniejsze, oraz na nowościach, które oferuje COROS APEX 4.

Co nowego

Z doświadczenia oraz z rozmów z klientami wiem, że typowym użytkownikiem linii APEX jest już zaawansowany sportowiec lub sportowiczka. Najczęściej uprawiają biegi ultra i poruszają się w górach, gdzie podejmują różne aktywności sportowe.

W odróżnieniu od poprzedniej generacji, gdzie warianty rozmiarowe oznaczane były jako Pro (większa wersja przeznaczona głównie dla mężczyzn) oraz APEX 2 (bez dopisku Pro, mniejsza wersja kierowana głównie do kobiecych nadgarstków), w linii APEX 4 marka COROS to nieco zmieniła. Linia modelowa składa się po prostu z modelu APEX 4, a różnice rozmiarowe oznaczane są wprost. Większa wersja 46 mm oznacza po prostu średnicę zegarka, jak to bywa w tradycyjnym przemyśle zegarmistrzowskim, a mniejsza wersja 42 mm jest przeznaczona dla kobiet. (Choć kupują ją również mężczyźni o szczuplejszych nadgarstkach.)

Korpus i spód z utwardzonego tworzywa, szafirowe szkło, tytanowa ramka wyświetlacza – lżejsza konstrukcja w porównaniu z poprzednikiem.
W porównaniu z poprzednią generacją zarówno korpus, jak i spód zegarka są wykonane z utwardzonego tworzywa, dzięki czemu obniżono wagę. Tytanowa płytka tylna przylegająca do nadgarstka praktycznie nie pełniła żadnej funkcji podczas noszenia. Szkło wyświetlacza pozostaje szafirowe, a ramka wokół wyświetlacza jest tytanowa.

Aby zegarek był odporny i radził sobie w trudniejszych warunkach górskich, linia APEX tradycyjnie wyposażona jest w szafirowe szkło i tytanową ramkę wokół wyświetlacza. Zmianą jest reszta korpusu wykonana z jednego kawałka utwardzonego tworzywa – zniknęła tytanowa płytka tylna przykręcona do korpusu zegarka.

Bardzo mile widzianą zmianą jest nowy układ przycisków i korony obrotowej. Piętą achillesową umieszczenia korony obrotowej w pozycji 3 na umownej tarczy był fakt, że – mówiąc obrazowo – jako pierwszy punkt kontaktu zbierała wszystkie interakcje zgiętego nadgarstka czy rękawicy. Nowy układ przesuwa przycisk i koronę obrotową na pozycje 2 i 4. To znacznie chroni zwłaszcza koronę obrotową przed niezamierzonym przyciśnięciem.

Zupełną nowością i nowym paradygmatem sterowania zegarkiem jest wprowadzenie osobnego trzeciego przycisku po przeciwnej stronie, który w zależności od kontekstu pełni różne konfigurowalne funkcje.

Porównanie odbić: APEX 4 z szafirowym szkłem (wyższy współczynnik załamania 1,77) obok modelu NOMAD ze szkłem chemicznie utwardzonym – widoczna różnica w odbiciu światła.
W praktyce potwierdziłem fakt, o którym wspominali również inni recenzenci na YouTube – szafirowe szkło (niezależnie od urządzenia i marki) pod pewnymi kątami z natury daje większe odbicie. Szafir ma wyższy współczynnik załamania światła (około 1,77 wobec 1,5 dla szkła chemicznie utwardzonego) – mówiąc prościej, większa ilość światła odbija się od powierzchni szkła. Na zdjęciu APEX 4 stoi obok modelu NOMAD, który wykorzystuje szkło chemicznie utwardzone i daje mniejsze odbicie. Nadgarstek na potrzeby tego zjawiska celowo ustawiłem tak, aby efekt był jak najbardziej widoczny. To detal i dane na wyświetlaczu COROS APEX 4 są łatwo czytelne w dowolnych warunkach.

Udoskonalony jest również wyświetlacz nowej generacji o wyższej rozdzielczości i głębokiej czerni. Szczegóły wyświetlacza opisuję w osobnym rozdziale niżej, ponieważ wybór technologii wyświetlacza przez COROS wzbudził w społeczności mieszane reakcje.

Ciekawa jest też geneza żywotności i pojemności baterii oraz to, w jakim kierunku ta dziedzina rozwijała się w ostatnich latach. Jednym z największych atutów COROS przy wejściu na rynek osiem lat temu była właśnie żywotność baterii. W pierwszych latach swojej obecności marka doganiała konkurencję długością pracy na baterii i mam wrażenie, że znacząco przyczyniła się do tego, że również konkurencja musiała poprawiać ten często pomijany atrybut. W ostatnich latach mniej więcej wszystkie marki, jeśli chodzi o żywotność baterii, dotarły do podobnego poziomu.

Jak to w technologii bywa, zawsze szuka się idealnego kompromisu między kosztami a sensownym efektem wdrożenia kolejnego kroku technologicznego. Mam wrażenie, że COROS gra teraz nieco inną grę – wykorzystuje przez lata doskonale zoptymalizowane oprogramowanie zegarka w kontekście żywotności baterii. Innymi słowy – im lepiej dopracowane jest oprogramowanie zegarka, tym mniejsza bateria wystarczy, a tym samym sama waga oraz koszty związane z baterią są niższe.

Nowe otwory dla pary mikrofonów z redukcją szumu i głośnik do rozmów telefonicznych oraz notatek głosowych.
W korpusie zegarka pojawiły się otwory dla nowych czujników – pary mikrofonów z redukcją szumu otoczenia podczas nagrywania notatek głosowych oraz pełnowartościowy głośnik, który wyraźnie odtwarza ludzką mowę. Służy głównie do odbierania połączeń z telefonu.

Dokładnie to samo dzieje się w segmencie samochodów elektrycznych, gdzie Tesla korzysta z ekstremalnie zoptymalizowanego oprogramowania i silnika w połączeniu z bateriami o wysokiej pojemności na jednostkę masy. Tesla może sobie pozwolić na zamontowanie w swoich samochodach baterii o niższej masie i pojemności. Efektem jest auto o kilkaset kilogramów lżejsze od konkurencji, a jednocześnie niższe koszty wynikające z zastosowania mniejszej baterii.

To samo realizuje teraz COROS, gdy ich w zasadzie niemal flagowy model waży zaledwie 52 gramy (wariant 46 mm z paskiem nylonowym) zamiast typowych dla tego segmentu 80–90 gramów. Oszczędność około 40 gramów na nadgarstku ma fundamentalny wpływ na komfort noszenia, postrzegany rozmiar zegarka oraz chęć noszenia go w nocy do pomiaru jakości snu. To ukryte zalety przewagi technologicznej, którą COROS pielęgnuje przez ostatnich kilka lat.

Wyświetlacz

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji marki COROS przy projektowaniu modelu APEX 4 było zastosowanie wyświetlacza w technologii Memory In Pixel (MIP) zamiast dziś już dominującego AMOLED-a. Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z tą decyzją, byłem szczerze zaskoczony – cały sektor urządzeń ubieralnych (wearables) systematycznie przechodzi na nowocześniejszą technologię AMOLED. Podjęcie takiej decyzji u schyłku 2025 roku przy premierze tego modelu i przy typowym trzyletnim cyklu produktowym, którego COROS się trzyma, to naprawdę odważny ruch.

Żeby było jasne, o czym mówimy: technologia AMOLED w ciągu ostatnich 10–15 lat znacząco dojrzała i niesie ze sobą kilka nie do przeoczenia zalet. Wyświetlacz jest konstrukcyjnie cieńszy i lżejszy, zazwyczaj oferuje dużo wyższą rozdzielczość – tekst, ikony i podkłady mapowe są znacznie ostrzejsze i bardziej szczegółowo odwzorowane. Głęboka czerń w połączeniu z adaptacyjnym, mocnym podświetleniem zapewnia świetny kontrast, co docenią również osoby noszące okulary. Co nie mniej ważne, AMOLED dzięki masowemu zastosowaniu w smartfonach i innych urządzeniach jest dziś tańszy od MIP. Suunto poszło w tym trendzie tak daleko, że przy premierze nowego flagowego modelu we wrześniu 2025 oficjalnie zakomunikowało wyłączne stosowanie AMOLED-a we wszystkich przyszłych modelach. Dla porządku dodam, że w czasie pisania tego tekstu na świecie istnieje tylko dwóch producentów wyświetlaczy MIP – japońskie firmy Sharp i JDI.

Kolorowy wyświetlacz MIP z mapami zawierającymi nazwy ulic za darmo, konfigurowalna orientacja korony obrotowej.
Wyświetlacz MIP potrafi odwzorować również kolory – wprawdzie nie tak żywe jak AMOLED, ale do podkładów mapowych w pełni wystarczy. Na zdjęciu widoczne są nazwy miejscowe wraz z ulicami, które są teraz częścią map dostarczanych za darmo. Można też programowo zdefiniować położenie korony obrotowej – preferuję orientację w stronę barku zamiast w stronę dłoni.

Dlaczego więc COROS wybrał drogę, która wydaje się stać w bezpośredniej sprzeczności z trendem całej branży? Odpowiedź znalazłem w sposobie, w jaki COROS myśli o swoim portfolio produktowym. Już jesienią 2024, przy premierze modelu COROS PACE Pro – pierwszego modelu tej marki z wyświetlaczem AMOLED – jasno zakomunikowano, że podejście marki do wyboru technologii będzie pragmatyczne: dla modeli skupionych głównie na lekkości i sportach lekkoatletycznych zostanie wybrany AMOLED, a dla modeli przeznaczonych do wymagających przygód górskich – sprawdzona technologia MIP. Kiedy zweryfikowałem tę decyzję w praktyce podczas długotrwałych testów, ma ona pełny sens.

Wyświetlacz MIP w porównaniu z AMOLED-em ma bowiem kilka właściwości, które dla zastosowań outdoorowych są kluczowe. Pierwsza i najważniejsza: wyświetlacz jest włączony nieprzerwanie, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Żadnych przyciemnionych danych czekających na aktywację, żadnego naginania nadgarstka pod właściwy kąt, żadnego potrząsania ręką – a już z pewnością nie sytuacji, w której wyświetlacz jest całkowicie wyłączony tylko dlatego, że czujniki uznały, iż zegarek jest zakryty np. kurtką. Właśnie ten ostatni scenariusz zdarzył mi się kilkukrotnie przy zegarkach AMOLED podczas aktywności, gdy długi rękaw przykrywał zegarek – i to naprawdę frustrujące doświadczenie, kiedy w krytycznym momencie nie udaje się szybko odczytać wysokości nad poziomem morza lub czasu. Wyświetlacz MIP działa niezawodnie w każdych warunkach bez wyjątku.

Drugą istotną zaletą technologii MIP jest efektywność energetyczna. Wyświetlacz nie zużywa energii baterii na podświetlenie – wykorzystuje naturalne światło otoczenia. Energia pobierana jest wyłącznie podczas zmiany stanu piksela, czyli wtedy, gdy zmienia się wyświetlana informacja. W praktyce oznacza to, że podstawowa informacja o aktualnej godzinie może być wyświetlana nieprzerwanie bez znaczącego wpływu na żywotność baterii. Dzięki tej efektywności można zastosować mniejszą i lżejszą baterię, a waga zegarka oscyluje wokół 50 gramów. To znacząca różnica w porównaniu z typowymi flagowymi modelami konkurencji, gdzie waga atakuje 90 gramów, a zegarek wizualnie i fizycznie przypomina budzik nurkowy. Nie wspominając o uniwersalnej zasadzie – im cięższy zegarek, tym bardziej jest podatny na zjawisko Cadence Lock (odczyt tętna ma tendencję do mylenia kadencji z biciem serca), a tym samym tym mniej dokładnie mierzy tętno przez wbudowany czujnik optyczny.

Dotykowy wyświetlacz pozwala na przesuwanie map palcem oraz sterowanie muzyką lub podcastami podczas aktywności.
Wyświetlacz reaguje na dotyk w sytuacjach, w których ma to sens. Najbardziej przydaje się przy przesuwaniu mapy palcem. Podczas aktywności przez zegarek można też sterować muzyką lub podcastem – dotykowy wyświetlacz jest do tego bardzo praktyczny.

Jest jeszcze jeden aspekt, który na pierwszy rzut oka może wydawać się trywialny, ale z mojego długotrwałego doświadczenia z noszeniem obu typów zegarków jest jednym z decydujących. Przy zegarku MIP wystarczy spojrzeć na nadgarstek i aktualna godzina po prostu tam jest – dokładnie tak, jak działa to w klasycznych zegarkach analogowych. Nie trzeba zmieniać utrwalonego nawyku, naginać nadgarstka pod precyzyjny kąt w stronę twarzy i czekać, aż wyświetlacz w pełni się aktywuje – co jest typowym zachowaniem dla zegarków AMOLED. Ten szczegół może wydawać się nieistotny, dopóki nie doświadczysz go wielokrotnie w terenie przy zmęczeniu – i wtedy zaczynasz dostrzegać go jako jeden z najbardziej praktycznych elementów noszenia zegarka.

Jeśli chodzi o samą specyfikację wyświetlacza w APEX 4: to nowa, trzecia generacja technologii MIP z głębszą czernią, lepszym kontrastem i nieco wyższą rozdzielczością (280 × 280 px). Przy bardzo bliskim oglądaniu pojedyncze piksele są widoczne, ale przy zwykłym spojrzeniu na nadgarstek tekst, ikony i podkłady mapowe wyglądają wyraźnie i gładko. Zauważyłem też, że szybkość renderowania i ładowania map na wyświetlaczu MIP jest znacznie wyższa niż ta, którą zazwyczaj widzę na alternatywach AMOLED – co przy nawigacji w terenie jest praktyczną zaletą.

Dźwięk

Kolejną wyraźną nowością w APEX 4 jest nacisk na dźwięk – i to od razu na kilku poziomach, które doceniłem podczas codziennego używania. Większość zegarków GPS wyposażona jest tylko w prosty głośnik wydający podstawowe sygnały dźwiękowe. W APEX 4 znajduje się natomiast pełnowartościowy głośnik porównywalny z głośnikiem smartfona. Jego główne zastosowanie to odtwarzanie głosu podczas rozmowy telefonicznej – zegarek paruje się ze smartfonem przez Bluetooth i połączenie można odebrać bezpośrednio z zegarka, bez konieczności wyciągania telefonu z kieszeni czy plecaka. Oczywiście na ekranie zegarka widoczne jest, kto dzwoni, oraz opcja odrzucenia połączenia. Po przyjęciu rozmowy przez zegarek głos rozmówcy wydobywa się z głośnika zegarka. Dla pewności dodam, że nie chodzi o funkcję dzwonienia z karty SIM bezpośrednio z zegarka – jak np. w Apple Watch. APEX 4 jest jedynie pośrednikiem rozmowy, która przychodzi na telefon, a sam telefon musi być w zasięgu zegarka.

Notatki głosowe z lokalizacją GPS na trasie – błyskawiczne zapisywanie wrażeń z treningu, zwrotów i źródeł podczas aktywności.
Jesienią 2025 COROS zaczął kłaść duży nacisk na dźwięk. Jedną z implementacji jest nagrywanie notatek głosowych podczas aktywności lub po jej zakończeniu – bardziej bezpośredni sposób zapisywania wrażeń z treningu niż prowadzenie pisanego dziennika. Notatki głosowe sprawdzają się również bezpośrednio w trakcie aktywności – możesz nagrać lokalizację zwrotu, źródła wody lub dowolną myśl z dokładną pozycją GPS na trasie, a później ją odtworzyć.

To rozwiązanie doceniłem w konkretnych sytuacjach podczas długotrwałych testów – kiedy ktoś zadzwonił do mnie w środku biegu, a telefon miałem schowany np. w plecaku. Zamiast zatrzymywać się, wyciągać i odblokowywać telefon, odebrałem połączenie bezpośrednio z zegarka. Zrozumiałość prowadzonych w ten sposób rozmów jest świetna i widać, że inżynierowie z COROS odwalili kawał dobrej roboty.

Dodawanie Pina podczas aktywności – notatka głosowa lub punkt GPS z przypisaniem kategorii.
Podczas aktywności można dodać tzw. Pin – w postaci notatki głosowej lub punktu o dokładnych współrzędnych GPS – a następnie przypisać mu kategorię, patrz kolejny obraz.
Wybór predefiniowanej kategorii dla punktu – zagrożenie, schronisko, woda i inne.
Przypisanie predefiniowanych kategorii do danego punktu – na przykład zagrożenie, schronisko czy woda.

Oprócz głośnika zegarek zawiera również podwójny mikrofon z aktywną redukcją hałasu otoczenia, który służy do kolejnej funkcji – nagrywania notatek głosowych. Podczas aktywności lub po jej zakończeniu można nagrać notatkę głosową, która zapisuje się bezpośrednio w zapisie aktywności i zostaje przypisana do dokładnego punktu na trasie. Praktyczne zastosowanie odkrywałem stopniowo w czasie testów: podczas biegu mogę w czasie rzeczywistym zapisać notatkę o ciekawym zwrocie, źródle wody pitnej lub powalonym drzewie blokującym trasę. Bezpośrednio po treningu, bez zwlekania, nagrywam wrażenia z jednostki treningowej – jak bardzo zmęczyło mnie obciążenie, jak reagowałem na odcinki interwałowe i tym podobne.

Notatki głosowe z lokalizacją GPS na trasie i zapisywanie punktów z kategoriami (zagrożenie, źródło, zwrot) podczas aktywności.
Tak prezentuje się punkt na pokonanej trasie (po lewej). Stuknięcie w ikonę pozwala odtworzyć notatkę głosową (w środku) lub wyświetlić szczegóły zapisanego punktu (po prawej).

Nagranie takiej notatki jest znacznie szybsze niż prowadzenie osobnego dziennika treningowego, w którym zapisuje się wrażenia z treningu, a jednocześnie znacznie bardziej autentyczne – wrażenia są uchwycone w czasie rzeczywistym, a nie odtwarzane z kilkugodzinnym opóźnieniem. Po synchronizacji aktywności z aplikacją COROS notatki głosowe są wyświetlane bezpośrednio na mapie trasy jako precyzyjnie umiejscowione punkty, które można odtworzyć. Dostępna jest też transkrypcja AI notatek do tekstu. Z mojego doświadczenia transkrypcja na język polski bywa zawodna, natomiast w języku angielskim działa świetnie i bez poważniejszych błędów.

Mapy i nawigacja

Jednym z głównych powodów zakupu zegarka GPS jest korzystanie z nawigacji GPS, a w przypadku COROS APEX 4 również z map. Jesienią 2025 COROS przeprojektował mapy pobierane do zegarka i otrzymały one kilka kluczowych nowości. Konkretnie chodzi o dodanie nazw miejscowych, punktów zainteresowania (Points of Interest), rozróżnienie drogi i ścieżki na mapie oraz inne detale. Mapy zapewniają więc po wyświetleniu na ekranie zegarka więcej szczegółów i większy kontekst, co pomaga w orientacji w terenie.

Tworzenie trasy w aplikacji COROS, transfer do zegarka i nowy podział podejścia na kolorowe segmenty według nachylenia.
Trasę można po prostu wyklikać bezpośrednio w aplikacji COROS (po lewej), a następnie jednym stuknięciem przesłać do zegarka (w środku). Nowością jest podział podejścia na segmenty oraz ich dalsze, bardziej szczegółowe rozróżnienie według nachylenia – kolorowe segmenty na obrazie po prawej.

Mapy są oczywiście darmowe, a do zegarka trafiają z aplikacji COROS, gdzie wybiera się je w kwadratach o wymiarach około 100 × 100 km. Po późniejszej synchronizacji między aplikacją a zegarkiem, podczas uruchomienia nawigacji po trasie na wyświetlaczu pojawia się nie tylko trasa, którą mam podążać, ale także kontekst mapowy. Byłem mile zaskoczony, jak szczegółowo mapa była nasycona ciekawymi punktami. Na przykład w mieście Liptowski Mikułasz (Liptovský Mikuláš) była to budynek miejscowego klubu sportowego.

Wibracyjne i dźwiękowe powiadomienie przed zwrotem z dynamicznym licznikiem odległości.
Przed zbliżającym się zwrotem zegarek wyraźnie wibruje i powiadamia dźwiękiem. Przy ikonie zwrotu znajduje się też dynamiczny licznik odległości.

Trasę mogę przesłać do zegarka już gotową w postaci pliku GPX (na przykład trasę pobraną ze strony organizatora zawodów sportowych) albo wyklikać ją w kilka sekund bezpośrednio w aplikacji COROS w zakładce Explore. Po określeniu, o jaką aktywność sportową chodzi, wystarczy kolejno klikać punkty na trasie, a aplikacja inteligentnie zrozumie, że na przykład przy trasie turystycznej powinna prowadzić wyznakowanymi szlakami.

Powiadomienie o zejściu z trasy i proaktywna nawigacja z powrotem na zaplanowaną trasę.
Powiadomienie o błędnym zwrocie podczas nawigacji. Zegarek proaktywnie próbuje naprowadzić z powrotem na trasę.

Po ukończeniu tak przygotowanej trasy zauważyłem też kolejną nowość – trasa jest podzielona na kilka segmentów z podejściami, a kąt nachylenia (stromość) jest oznaczony kolorem. Ta informacja pojawia się również podczas samej nawigacji po trasie z pomocą zegarka, gdzie jeden z ekranów pokazuje moją pozycję na konkretnym segmencie (Split) oraz to, ile zostało do końca danego segmentu – zarówno odległość, jak i pozostałe przewyższenie. Myślę, że wiele osób doceni tę funkcję ze względu na lepszą orientację na trasie.

Profil podejścia z kolorowymi segmentami według nachylenia, pozostałe przewyższenie, odległość i aktualne nachylenie.
Nowością jest stworzenie profilu podejścia na trasie z kolorowym oznaczeniem stromszych i łagodniejszych odcinków. Na ekranie zegarka wyświetlane są informacje o pozostałym przewyższeniu, odległości na trasie oraz aktualnym nachyleniu podejścia.

Podsumowanie

Wprowadzając model APEX 4 pod koniec 2025 roku, COROS podjął odważną decyzję. Zaprezentował zupełnie nowy model z technologią wyświetlacza MIP w czasie, gdy cały segment przechodzi na AMOLED. Ta decyzja jest praktyczna i osobiście uważam, że poparta również badaniami rynku — z których jednoznacznie wynika, że choć wielu klientów grawituje w stronę jaskrawych wyświetlaczy AMOLED, istnieje też liczna grupa, która doceni nieprzerwanie włączony wyświetlacz oraz żywotność baterii adekwatną dla sportów wytrzymałościowych, bez płacenia za to większymi i cięższymi zegarkami. Efektem są zegarki o ponad 50-godzinnej żywotności w trybie GPS, wadze około 50 gramów i rozmiarach typowego zegarka. W tak konkurencyjnym i rosnącym segmencie, jakim są zegarki GPS, każda marka musi znaleźć swoje miejsce, a COROS nie bał się iść pod prąd. Wielu klientów ralpu również daje informację zwrotną, że właśnie tę decyzję jak najbardziej wita z otwartymi rękami.

Podczas kilkumiesięcznych testów — głównie zimą, kiedy często nosiłem kurtkę — doceniłem, że ani podczas aktywności, ani w codziennym życiu nie trzeba wykonywać żadnych gestów ani wykręcać ręki, żeby wyświetlić dane treningowe lub godzinę. Wyświetlacz jest włączony permanentnie. Z radością przyjąłem wyższą rozdzielczość, ciemniejszą czerń i wyższy kontrast. Żywotność baterii w pełni wystarczała do licznych treningów i nocnego noszenia, a ładowanie wystarczyło raz na 7 do 10 dni.

Przyjemne jest korzystanie z map, które teraz pokazują nazwy ulic i opisowe nazwy, rozróżniają utwardzoną drogę od ścieżki oraz podają nazwy szczytów i kot wysokościowych. Do nowego trzeciego przycisku trzeba było się chwilę przyzwyczaić, ale obecny układ przycisków jest wreszcie dopracowany, a przeniesienie korony obrotowej z pozycji 3 na umownej tarczy to słuszna decyzja. Nowe funkcje dźwiękowe — odbieranie połączeń i nagrywanie notatek głosowych — pokazują, że zegarki GPS potrafią pomóc również w zupełnie zwyczajnych i praktycznych sytuacjach podczas aktywności. Szczególnie integracja notatek głosowych z zarejestrowaną trasą jest doskonale dopracowana. Odbieranie połączeń czasem nie działało na piątkę, ale moim zdaniem to bardziej kwestia systemu operacyjnego telefonu. Na szczęście podczas testów UE przycisnęła Apple oraz iOS, aby wprowadzili funkcję Notifications Forwarding, która pełnoprawnie i niezawodnie przekazuje powiadomienia na dowolny zegarek (nie tylko Apple Watch) — co jest, w porównaniu z dotychczasowym prostym połączeniem Bluetooth, kolejnym krokiem naprzód.

Pole do poprawy widzę w bardziej konsekwentnym wykorzystaniu nowego trzeciego przycisku. Podobnie jak inni recenzenci na YouTube, czasami mam wrażenie, że nad tą samą funkcją pracowały dwa różne zespoły (sprzętowy i softwarowy), które nie wykorzystały potencjału w pełni. Na szczęście to obszar, który da się łatwo nadrobić aktualizacjami oprogramowania, a te COROS publikuje regularnie. W pewnym momencie w aplikacji COROS pojawiła się opcja płacenia zegarkiem (ale tylko w Chinach przez AliPay). Później wyszło na jaw, że to była pomyłka i funkcja nigdy nie powinna była się wyświetlić użytkownikom w UE. Sygnalizuje to jednak, że COROS aktywnie pracuje nad tą funkcjonalnością i że sprzęt potrafi ją obsłużyć. Aktywacja płatności przez zegarek COROS byłaby — również według słów klientów — niezwykle mile widziana i wierzę, że ta funkcja jest blisko.

COROS APEX 4 jawi mi się raczej jako ewolucja — budowanie jeszcze solidniejszych fundamentów tych kluczowych funkcji, na których marka COROS się opiera: służyć aktywnym ludziom, którzy żyją sportem. Zamiast za wszelką cenę dodawać kolejne nowe funkcje, APEX 4 jedynie utrwala profil marki COROS jako tej, która celuje w sportowo żyjące osoby i oferuje praktyczne, niezawodne urządzenie o znakomitym stosunku ceny do jakości. Model COROS APEX 4 tylko potwierdza to pozycjonowanie.

Powrót do blogu